Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szydełko. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 listopada 2015

Łapanie licznika

Wiele osób na blogach "łapie licznik", więc i ja postanowiłem się w to pobawić. Osoba która przyśle mi print screen licznika z mojego bloga z wartością 25000 dostanie nagrodę niespodziankę.

A u mnie powstają kolejne koce, bo zamówień na prezenty świąteczne jest więcej niż możliwości i moich, i kurierów dowożących kolejne paczki z włóczką :) A przy okazji nadrabiam wszystkie zaległe seriale.




Koc ma 190/150 cm.

Pozdrawiam i ściskam ciepło w mroźny poranek.

niedziela, 18 stycznia 2015

Po przerwie...

Moja blogowa niemoc wreszcie odchodzi i mam nadzieję, że wpisy będą pojawiały się częściej.
Dzisiaj sporo fotek. Najpierw to, co wreszcie udało się skończyć a na koniec część z tego, co ciągle czeka na swoją kolej.

Serwetki niestety jeszcze nie krochmalone.










Poduszki...



Dywanik...



Na koniec trochę kwadratów do różnych porozpoczynanych pledów i poduszka.






Pozdrawiam wszystkich wytrwałych, którzy do mnie jeszcze zaglądają. Pomimo, że pisać mi się nie bardzo chciało, to odwiedzam Wasze blogi zawsze z wielką przyjemnością.

wtorek, 1 lipca 2014

Uff

Nareszcie skończona serweta. Jak na razie największa jaką udało mi się zrobić. Fotki na szybko takiej bez prania krochmalenia i rozpinania.





Na urodziny dostałem od brata pieska zrobionego z makaronu w/g zdjęcia mojej psinki... Coś niesamowitego, że ze zwykłego makaronu ktoś jest w stanie wyczarować coś takiego:









wtorek, 22 kwietnia 2014

Serweta

To jak na razie najbardziej skomplikowana serwetka i największa bo 48 cm jaką zrobiłem. Zużyłem prawie 100 gram, czyli prawie 560 m. kordonka. Ta już nawet nie wyszła jakoś bardzo krzywo, za to krochmal był za mocny i serwetka mogłaby teraz udawać piłę tarczową :)  :) :)





Pozdrawiam i życzę miłego i słonecznego weekendu majowego (ja zaczynam plażowanie już w sobotę:)

piątek, 11 kwietnia 2014

Wielkanocnie i nie tylko

Dziękuję wszystkim za dobre  życzenia. Już jestem prawie zdrowy (na szczęście bo weekend majowy za pasem).
Trochę serwetek porobiłem, ale jeszcze mi wychodzi to dość koślawo - mam nadzieję, że z czasem nabiorę wprawy i będzie lepiej.

Na początek serwetka z kordonka DMC najgrubszego. W dotyku jest jakby była z drewna a nie z cienkiej bawełny ;)




Dwie małe serwetki robione tym samym kordonkiem (Daphne) i tym samym szydełkiem (1.5)... tu dopiero widać jak ja nierówno szydełkuję :)



Serwetka na której uczyłem się filetować :)




I wreszcie serwetki koszyczkowe wielkanocne - zaraz pojadą w świat jako prezenty dla mam. Dwie pierwsze robione z tego samego kordonka, ale jedna szydełkiem 1.5 a druga 1.75.






Te serwetki ze złotą nitką rewelacyjnie się mienią:






Niestety wszystkie są trochę krzywe, ale nie mam gdzie ich naciągnąć szpilkami, żeby mogły tak schnąć.  Podeschły sobie po krochmaleniu na ręcznikach na balkonie a potem dosuszyłem je żelazkiem.

poniedziałek, 24 marca 2014

coś tam...

Zacząłem haftować nowy obrazek Dimensions. Taki się wydawał prosty, a tu ciągle jakiś jeden, dwa krzyżyki i haftowanie to głównie zaczynanie nitki i zakańczanie. Siedzę, siedzę a przybywa potwornie powoli. Na razie mam tyle:



Nie mam bladego pojęcia co zrobiłem z kanwą, która była w zestawie, więc musiałem wziąć inną (mam wrażenie, że tamta była bardziej żółta) za to na tej lepiej będzie widać kolory muliny :)

Po tym jak widziałem cudne serwetki szydełkowe na blogach, postanowiłem spróbować swoich sił, ale schemat, który ściągnąłem był źle rozpisany (za późno zobaczyłem że ktoś tam na nim coś notował, poprawiał) i serwetka po kilku okrążeniach zaczęła się zwijać jak koszyczek :( Trzeba było jakoś skończyć i zamiast serwetki mam podstawkę pod szklankę :)



Nic straconego. Kordonki nabyte "lepsiejsze" szydełko też, a jak słońce świeci to na balkonie tak się przyjemnie siedzi, że pewnie coś tam jeszcze powstanie.


sobota, 25 stycznia 2014

Papugi...

Wreszcie wróciłem do papug... do końca zostało mi tak 1/3 obrazka:


Na facebooku widziałem obrazek zrobiony techniką latch hook (bardzo fajna sprawa), wiec papugi ponownie pójdą w małą odstawkę jak tylko kurier przywiezie mi zestaw do nowej zabawy. 

Powoli powstają dwa kocyki z kwadratów babuni.  Na każdy potrzebuje 80 kwadratów...po 2 już mam :)




Miałem mieszane uczucia co do stojaczka na mulinę, który kupiłem w wakacje, ale okazał się niesamowicie wygodnym rozwiązaniem. Szkoda, że jest tylko do 50 kolorów, ale pewnie przy większym hafcie można używać 2 stojaków i już. Wreszcie nitki się nie plączą, nic nie ginie i cały czas wszystkie potrzebne kolory są rozwinięte i gotowe pod ręką. Pewnie jak ktoś ma sklejkę, wiertarkę, małe gwoździki  i trochę zdolności manualnych to może spokojnie sam takie cudo popełnić. 



Życzę miłej,  słonecznej i smacznej soboty... u mnie w piekarniku już rosną mufinki orkiszowe :)