Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyżyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krzyżyki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 stycznia 2015

Po przerwie...

Moja blogowa niemoc wreszcie odchodzi i mam nadzieję, że wpisy będą pojawiały się częściej.
Dzisiaj sporo fotek. Najpierw to, co wreszcie udało się skończyć a na koniec część z tego, co ciągle czeka na swoją kolej.

Serwetki niestety jeszcze nie krochmalone.










Poduszki...



Dywanik...



Na koniec trochę kwadratów do różnych porozpoczynanych pledów i poduszka.






Pozdrawiam wszystkich wytrwałych, którzy do mnie jeszcze zaglądają. Pomimo, że pisać mi się nie bardzo chciało, to odwiedzam Wasze blogi zawsze z wielką przyjemnością.

poniedziałek, 31 marca 2014

Jakieś choróbsko wiosenne mi się przyplątało, więc za dużo haftu nie przybywa, ale jak to przy gorączce głównie chce się leżeć, a nie siedzieć i liczyć krzyżyki :)

Dimensions przybywa jak zwykle bardzo opornie (na fotce tego nie widać, ale na tym kawałku jest 5 różnych nitek niebieskich i 5 zielonych)...



Zacząłem też zestaw Vervaco - haftowanie tego szczęśliwie idzie szybciej :)



Zamówiłem też ogromną ilość (jak to ja) kordonków i mogę się uczyć robienia serwetek:) Chciałem zrobić jakieś serwetki do koszyczka przed Wielkanocą na prezenty dla mam, ale nie wiem czy się uda. Mam nadzieję, że pranie, krochmalenie i prasowanie wystarczy i nie będę musiał rozciągać serwetek przy pomocy szpilek, bo nie bardzo mam jak i gdzie.


poniedziałek, 24 marca 2014

coś tam...

Zacząłem haftować nowy obrazek Dimensions. Taki się wydawał prosty, a tu ciągle jakiś jeden, dwa krzyżyki i haftowanie to głównie zaczynanie nitki i zakańczanie. Siedzę, siedzę a przybywa potwornie powoli. Na razie mam tyle:



Nie mam bladego pojęcia co zrobiłem z kanwą, która była w zestawie, więc musiałem wziąć inną (mam wrażenie, że tamta była bardziej żółta) za to na tej lepiej będzie widać kolory muliny :)

Po tym jak widziałem cudne serwetki szydełkowe na blogach, postanowiłem spróbować swoich sił, ale schemat, który ściągnąłem był źle rozpisany (za późno zobaczyłem że ktoś tam na nim coś notował, poprawiał) i serwetka po kilku okrążeniach zaczęła się zwijać jak koszyczek :( Trzeba było jakoś skończyć i zamiast serwetki mam podstawkę pod szklankę :)



Nic straconego. Kordonki nabyte "lepsiejsze" szydełko też, a jak słońce świeci to na balkonie tak się przyjemnie siedzi, że pewnie coś tam jeszcze powstanie.


piątek, 14 marca 2014

Dywanik

Dzisiaj wreszcie pokażę jak wyszedł mój pierwszy latch hook. Dość ogromniasty był, więc trochę to trwało...







Zabrałem się też, za spory obrazek na czarnej aidzie 18 ct.  Niestety haftowanie na tym materiale jak dla mnie jest do bani, więc projekt został odesłany do szafy i poczeka na lepsze czasy.




sobota, 8 marca 2014

Powieszony kot...

Kot został skończony i wisi w całej krasie :) Zestaw Dimensions i jak to w tej firmie dłubania i backstitchy dużo, ale  efekt końcowy wynagradza ślęczenie :)



Pozdrawiam sobotnio.

sobota, 1 marca 2014

Papugowy koniec

Wreszcie skończyłem haftować papugi i wyglądają tak.



Aide z zestawu podmieniłem na Zweigart z liniami. Bardzo lubię, jak kanwa jest taka sztywna, że nie trzeba się bać pozaciągania jej przy haftowaniu, nie strzępiły się też brzegi, więc nie zabezpieczałem ich w żaden sposób. Teraz już jestem mądrzejszy i następnym razem przelecę brzegi klejem zabezpieczającym, po bo namoczeniu materiał zaczął się nieprawdopodobnie sypać i z przerażeniem zauważyłem coraz większą ilość nitek pływających w wodzie... a gdzie tu pranie i płukanie?
Zestaw Lanarte całkiem przyjemnie mi się haftowało, a nitek, które pozostały wystarczy na co najmniej 1/3 kolejnego obrazka. Szkoda, że schemat jest na sporej płachcie i ciągle trzeba go gdzieś zaginać, ale większość zestawów ma schematy coraz większych rozmiarów (pewnie, żeby utrudnić kopiowanie). Przy następnej pracy schemat podzielę, wydrukuje na A4 i będzie bez problemu się mieścił na tablicy.
Dywanik i poduszka też już skończona, ale pomyślałem, że te 33000 krzyżyków zasługują na oddzielny wpis.
I jeszcze trochę fotek:




Teraz się zabiorę za Matkę Boską od Vervaco :)


wtorek, 25 lutego 2014

dimensions po raz 2

Muszę się trochę pożalić :(
To już drugi zestaw Dimensions, który muszę wyrzucić. Nie wiem czemu akurat kanwa w zestawach tej firmy tak reaguje, ale zaczynam mieć dość - najpierw japonka a teraz wilki poszły do kosza.  Nawet nie chodzi o czas spędzony na haftowaniu, ale to prawie 300 zł w błoto. Powinni umieszczać informację, że nie wolno używać mazaków do nanoszenia siatki. Z żadną inną kanwą takiego problemu nie miałem nigdy.
Teraz co się stało... najpierw mazak zaczął znikać, a potem w miejscu gdzie były linie pojawiły się żółto-brązowe kreski.



Nic nie dało namaczanie, pranie, moczenie w odplamiaczu potem w wybielaczu :) Linie się zrobiły ciemne i tak zostały. To co było na materiale niebieski czyli liczby zniknęły tak jak zawsze po namoczeniu innych materiałów. No masakra.
Teraz będę na tych zestawach nitką sobie nanosił linie, tylko nie bardzo tak lubię, bo potem jest problem z wypruwaniem


środa, 29 stycznia 2014

Nowa zabawa...

Najpierw papugi (teraz pewnie będą zapomniane na czas jakiś):



Jak widać doszła papuga nr 2 i teraz już są w komplecie... Teraz normalnie czeka mnie... dżungla :)


A to mój nowy zaczęty właśnie latch hook. Na zdjęciach i filmikach w internecie wygląda na fajną, zupełnie nie skomplikowaną robotę. A tak na serio to o wiele więcej tu roboty niż z krzyżykami. Tam nawleka się igłę i jazda aż do końca symboli lub nitki :) A tu na każde oczko (krzyżyk) osobny kawałek nitki, który trzeba oddzielić od reszty, złożyć na równe połowy, nałożyć na szydełko, przełożyć szydełko przez kanwę, zaczepić na nim nitkę i przeciągnąć a na koniec zaciągnąć palcami pętelkę... Zabiera to znacznie więcej czasu niż krzyżykowanie. Na szczęście jest całkiem fajne i efekt widać niemal od razu :))




Jeszcze nie wymyśliłem co zrobić z brzegami. Nigdzie nie widzę takiej taśmy z klejem do zaprasowania jednostronnej, a 2 stronna nie bardzo - w końcu ta kanwa składa się głównie z dziurek :)


I tak na koniec wpisu... Uwielbiam jak jest zimno na dworze śnieg pada, a po ciepłym domu rozchodzi się zapach pieczonego chleba... Chyba żadne inne ciasto tak mocno i przyjemnie nie pachnie podczas pieczenia :)







sobota, 25 stycznia 2014

Papugi...

Wreszcie wróciłem do papug... do końca zostało mi tak 1/3 obrazka:


Na facebooku widziałem obrazek zrobiony techniką latch hook (bardzo fajna sprawa), wiec papugi ponownie pójdą w małą odstawkę jak tylko kurier przywiezie mi zestaw do nowej zabawy. 

Powoli powstają dwa kocyki z kwadratów babuni.  Na każdy potrzebuje 80 kwadratów...po 2 już mam :)




Miałem mieszane uczucia co do stojaczka na mulinę, który kupiłem w wakacje, ale okazał się niesamowicie wygodnym rozwiązaniem. Szkoda, że jest tylko do 50 kolorów, ale pewnie przy większym hafcie można używać 2 stojaków i już. Wreszcie nitki się nie plączą, nic nie ginie i cały czas wszystkie potrzebne kolory są rozwinięte i gotowe pod ręką. Pewnie jak ktoś ma sklejkę, wiertarkę, małe gwoździki  i trochę zdolności manualnych to może spokojnie sam takie cudo popełnić. 



Życzę miłej,  słonecznej i smacznej soboty... u mnie w piekarniku już rosną mufinki orkiszowe :)








czwartek, 20 czerwca 2013

UFF jak gorąco...

Nie wiem jak wy, ale ja wymiękam... jak jest tak gorąco, to nic mi się nie chce i nie mogę się skupić żeby cokolwiek zrobić. Mam okna na wschód, więc od rana nagrzewa się jedna część mieszkania, a balkon na zachód... ( wczoraj przy zasłoniętych roletach termometr pokazał:



ponad 50 stopni to jak dla mnie stanowczo za dużo). Moja psinka głównie dyszy jak parowóz, a jak chodzę taki podminowany, że mam ochotę wybuchnąć (tylko nie mam siły :) Czekamy tylko z utęsknieniem na:



Powoli i w wielkich mękach, a właściwie potach rodzi się :







Na razie jedyne na co mam ochotę to ubić trochę stworów i łazić po zaśnieżonym świecie Skyrim słysząc w słuchawkach mroźne podmuchy wiatru i skrzypienie śniegu pod butami :)